Trzy kobiety, trzy różne historie i jeden temat, który od lat budzi emocje i dzieli społeczeństwa. „Szukając Jane” to opowieść o wyborach – tych możliwych i tych odebranych – oraz o cichej, często niewidocznej walce kobiet o prawo do decydowania o sobie.
Kiedy literatura dotyka spraw najtrudniejszych
Tak się złożyło, że sięgnęłam jedna po drugiej po książki poruszające temat aborcji. Po „Wszystko jest OK” Magdaleny Matraszek przeczytałam kolejną historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, tym razem przenosząc się w przeszłość i na inny kontynent.

Odwaga pisania o tym, o czym wciąż trudno konstruktywnie rozmawiać
Kanadyjska pisarka, autorka trzech powieści, której zarówno debiut („Szukając Jane”), jak i kolejna książka przez długi czas utrzymywały się na listach bestsellerów, podejmuje temat trudny i kontrowersyjny. I robi to z dużym wyczuciem. Trzeba odwagi, by mierzyć się z taką materią: znaleźć odpowiednie słowa, oddać emocje, a jednocześnie zachować potrzebny dystans. Ten balans autorce zdecydowanie się udał.
Trzy kobiety, trzy historie, jeden wspólny mianownik
„Szukając Jane” oddaje głos trzem kobietom żyjącym w różnych czasach. Zanim ich losy się połączą, poznajemy ich osobne historie – naznaczone macierzyństwem, ciążą i doświadczeniem bycia kobietą w świecie pełnym ograniczeń. Autorka nie unika tematów budzących społeczny sprzeciw, pokazując rzeczywistość, w której prawo, poglądy i uprzedzenia ścierają się z osobistymi dramatami. Bo choć przepisy często zadowalają jedną stronę barykady, po drugiej kryją się ciche tragedie.
List z przeszłości, który uruchamia lawinę zdarzeń
Punktem wyjścia staje się przypadkowo odnaleziony list sprzed lat, który nigdy nie dotarł do adresatki. Współczesna bohaterka postanawia odnaleźć osoby związane z tą korespondencją, a jej prywatne śledztwo prowadzi do lekarki, należącej niegdyś do tajnej siatki pomagającej kobietom. Sedno historii przez długi czas pozostaje ukryte, by wybrzmieć dopiero pod koniec mocno i przejmująco.
Od rozczarowania do zaskoczenia
Muszę uczciwie przyznać, że początek nieco mnie rozczarował. Spodziewałam się bardziej reportażowej formy i szybszego wejścia w sedno problemu, tymczasem pierwsze rozdziały przypominały raczej klasyczną powieść obyczajową, z nutą przewidywalności. Jak bardzo się myliłam! W pewnym momencie historia skręca w zupełnie innym kierunku – nabiera tempa, głębi i emocjonalnej siły, którą reprezentują wykreowane bohaterki. Szczególnie wyraźne staje się to przy zmianie perspektywy i przeniesieniu do przeszłości.

Walka o wybór – Kanada przed przełomem
Kanada zliberalizowała prawo aborcyjne w 1988 roku i autorka wyraźnie nawiązuje do wydarzeń poprzedzających tę zmianę: pokazuje walkę kobiet o prawo do decydowania o własnym ciele, dramaty niechcianych ciąż oraz funkcjonowanie podziemia aborcyjnego. Z kart powieści wybrzmiewa silny kontrast: między miłością do dziecka a brakiem wyboru, między pragnieniem macierzyństwa a jego przymusem.
Choć przez długi czas czytelnik próbuje odnaleźć wspólny mianownik dla trzech historii, finał przynosi nie tylko odpowiedzi, ale i zaskoczenie. Pojawia się subtelny, ale poruszający zwrot akcji, który nadaje całości nowy wymiar i zostawia z emocjami na długo po lekturze.
Historia, która zmusza do refleksji
To książka, która mnie ujęła – skłoniła do refleksji i jeszcze mocniej uwrażliwiła na temat wyboru. Bo niezależnie od czasu i miejsca kobiety wciąż walczą o to samo: o prawo decydowania o sobie.
„Szukając Jane”
Heather Marshall
Wydawnictwo Albatros
A więcej o książce tutaj: SZUKAJĄC JANE – Heather Marshall – Wydawnictwo Albatros
