Igor Štiks w „W” tworzy wielowarstwową opowieść o historii, pamięci i tożsamości, prowadząc czytelnika przez powojenną Europę pełną politycznych napięć, tajemnic i osobistych dramatów. To thriller polityczny, który równie mocno skupia się na wielkiej historii, co na człowieku próbującym odnaleźć prawdę o sobie.
Symbolika podwójnego „V” i tajemnica tożsamości
Walter czy Vladimir – jedno jest pewne: przeplatająca się symbolika podwójnego „V” przenika tę historię niemal od początku do końca. Symbolika początkowo sprawiająca wrażenie jedynie osobliwego motywu, z czasem odsłania historię dwojga ludzi zdolnych poruszyć Europę i jednego człowieka, który wstrząśnie całą opowieścią, bo przez lata pozostawał jej jedynym, milczącym świadkiem.

Powojenna Europa jako tło opowieści
„W”, a może raczej „VV”, jest podróżą w głąb współczesnej historii Europy – tej, która falami przetaczała się przez powojenny kontynent. Jednocześnie to podróż ku własnej tożsamości: odkrywaniu bolesnej przeszłości, dochodzeniu do brutalnej niekiedy prawdy i mierzeniu się z tym, co ukryte głęboko pod powierzchnią codzienności. Igor Štiks wręcza czytelnikowi bilet na pociąg zapraszając tym samym do wagonów pełnych wojennych sierot, żołnierzy walczących po przeciwnych stronach barykady, manifestantów, buntowników i spiskowców, którzy przemierzają zniszczoną Europę w poszukiwaniu zmian i gorliwie upatrywanej sprawiedliwości.
Thriller polityczny z historią byłej Jugosławii w tle
Tymi samymi szlakami podróżuje Igor – aspirujący pisarz, śledzący polityczne ruchy czy napięcia pulsujące w ówczesnej historii kontynentu. Punktem wyjścia staje się zagadkowa śmierć na jednej z chorwackich wysp, testament z dodatkowym, tajemniczym spadkobiercą oraz dom skrywający własne, mroczne oblicze. Historia jego właściciela zdaje się wręcz zmuszać bohaterów wymienionych w ostatniej woli do odkrycia prawdy – tylko co nią tak naprawdę jest?
Bohaterowie uwikłani w pamięć, wojnę i przeszłość
Dzięki uprzejmości wydawnictwa po raz kolejny miałam okazję odrobić lekcję z historii byłej Jugosławii, tym razem prowadzoną przez bałkańskiego autora. Štiks zabiera czytelnika nie tylko do Chorwacji i Serbii, ale również do Włoch, Francji i Niemiec, pokazując, że historie bohaterów nie mieszczą się w granicach jednego państwa. Autor podkreśla w ten sposób, jak poszczególne społeczności i jak wielu ludzi potrzebowało impulsu do zmian, a tym impulsem był między innymi tajemniczy duet.

Igor Štiks i literatura oparta na doświadczeniu
Choć „W” bez wątpienia łączy w sobie elementy kryminału i thrillera politycznego, autor przeplata ciężką, historyczno-polityczną narrację subtelniejszymi wątkami: przywiązania, zauroczenia, miłości, troski i sentymentu. To właśnie one pozwalają na chwilę odetchnąć od zbrukanej polityki, brutalności konfliktów, tłumionych ruchów narodowych i bezwzględnych mechanizmów państwowych aparatów.
Czy warto sięgnąć po „W”?
To, co Štiks przedstawia w „W”, w dużej mierze pokrywa się z jego osobistymi doświadczeniami uchodźcy uciekającego przed konfliktem w 1992 roku, a także z jego zainteresowaniami naukowymi i politycznymi – ta podstawa została umiejętnie przekuta w kolejną, dobrą powieść, podkreślając tylko talent i zacięcie Štiksa do podejmowania się tematów trudnych, ale godnych uwagi i realizowanych dla czytelnika w przystępny, strawny sposób.
„W”
Igor Štiks
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Kilka słów o książkach innych bałkańskich autorów: „To za dużo dla mnie” – kiedy zło mówi własnym głosem – Książka w pigułce lub tutaj: Gdy kończy się wakacyjna idylla, a zaczyna dramat – „Czerwona woda” – Książka w pigułce
Więcej o książce tutaj: Oficyna Literacka Noir sur Blanc
