„Wymieranie Ireny Rey” – recenzja prosto z Puszczy Białowieskiej

„Wymieranie Ireny Rey” okładka

„Wymieranie Ireny Rey” – recenzja – Jennifer Croft to powieść o zniknięciu, które odsłania znacznie więcej niż brak jednej osoby. To historia muzy, wokół której orbitują tłumacze – lojalni, zależni, uwikłani w relację balansującą na granicy fascynacji i podporządkowania. W scenerii Puszczy Białowieskiej autorka snuje opowieść o władzy słowa, przemijaniu i potrzebie przynależności, zmuszając czytelnika do zadania pytania: kim jesteśmy, gdy zniknie ktoś, kto nadawał sens całemu światu?

Wymieranie Ireny Rey – recenzja książki Jennifer Croft

O czym jest „Wymieranie Ireny Rey”?

Muza, która traktuje swoich przybocznych jak oddane służki – zawsze gotowe, zawsze dostępne. I oni: tłumacze jej literackich dzieł, spijający każde słowo z ust autorki. Jeden dom w Białowieży, będący świadkiem wielu historii, staje się w tej historii przestrzenią refleksji nad sensem życia, ekologii i istnienia — wszystko to w cieniu wielkiej postaci, która zdaje się przyćmiewać innych samą swoją obecnością.

Kim jest Irena Rey i dlaczego fascynuje?

Irena Rey jest ostoją i autorytetem; jej wejście sprawia, że głosy cichną; tajemniczą, a jednocześnie bezwstydnie obnażająca swoją naturę w oczach innych. Postać tej bohaterki jest światła i otwarta, a zarazem pełna niewiadomych. Czy ktokolwiek naprawdę znał Irenę? Czy spotkania autorki z zaangażowanymi w jej twórczość tłumaczami to jeszcze normalny proces twórczy, czy już coś na kształt sekty, pełnej nakazów i zakazów? Co stanie się, gdy ktoś spróbuje wymknąć się spod jarzma tego, „co trzeba”, i przejdzie na stronę „wszystko wolno”?

Wymieranie Ireny Rey – recenzja książki Jennifer Croft

Tłumacze jako bohaterowie powieści Jennifer Croft

„Wymieranie Ireny Rey” to powieść wymykająca się jednoznacznym klasyfikacjom gatunkowym; czytelnik błądzi między elementami dramatu i tajemnicy zniknięcia tytułowej muzy, obserwując jednocześnie, jak poszczególni bohaterowie stają twarzą w twarz z własną naturą, wspomnieniami i demonami. Każda postać wydaje się osobną historią, odrębnym bytem, a jednak to Irena gra tu pierwsze skrzypce, nawet gdy fizycznie znika z pierwszego planu. Jest spoiwem, legendą, wzorem i drogowskazem, którego śladami podążają jej przyboczni w postaci tłumaczy z różnych zakątków świata. 

Styl i forma – powieść wymykająca się gatunkom

W opowieści zaciera się granica między postacią tłumacza jako bohatera książki a rzeczywistym tłumaczem — tym, któremu przypadł udział przełożenia „Wymierania….”. Dodatkowego uroku powieści dodaje tło Puszczy Białowieskiej – milczącego i uważnego świadka wydarzeń. Powraca także dobrze znany polskiemu czytelnikowi temat wycinki świerków zaatakowanych przez kornika, choć pozostaje on raczej sceną drugoplanową niż osią narracji.

Wymieranie Ireny Rey – recenzja książki Jennifer Croft

Czy warto przeczytać „Wymieranie Ireny Rey” – recenzja

Powieść Jennifer Croft jest hołdem dla przemijania, ukłonem w stronę fauny i flory, ale jest również podróżą w głąb ludzkich słabości i braku odwagi w konfrontowaniu się z własnymi przywarami. Momentami bywa dziwnie, wręcz groteskowo; ciężar tekstu przełamują czarny humor i subtelny sarkazm, jednocześnie trudno zapomnieć o osobliwym, niemal intymnym odczuwaniu tej historii – takim, którego wymiar u każdego czytelnika będzie inny i który potrafi uderzyć dokładnie tam, gdzie boli najbardziej.

Książka wydana z ramienia wydawnictwa Pauza: Wymieranie Ireny Rey – Wydawnictwo Pauza

Szukasz książki w podobnym stylu? Sprawdź „Rosarium” Książka, która pachnie różami i tajemnicą – recenzja „Rosarium” – Książka w pigułce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *