Louis de Bernières zabiera czytelnika na Kefalonię ogarniętą wojną, gdzie miłość próbuje przetrwać w świecie pełnym przemocy, strachu i utraty człowieczeństwa. „Mandolina kapitana Corellego” to jednak znacznie więcej niż wojenny romans – to opowieść o pamięci, historii i ludziach, których życie na zawsze naznaczyły wydarzenia II wojny światowej.
Książka, która na polskim rynku wydawniczym ukazała się po raz pierwszy w 1994 roku, doczekała się ekranizacji z Nicolasem Cage’em i Penélope Cruz w rolach głównych (2001), stając się wówczas literackim bestsellerem. Tym razem wydawnictwo Oficyna Literacka Noir Sur Blanc wznawia tę monumentalną, pełną skrajności historię, przypominając czytelnikom o okrucieństwach wojny, historii, która przez lata czeka na rozliczenie, a w końcu także o miłości, która, choć pogrzebana pod gruzami, nigdy nie zgasła.

Kefalonia w trakcie II wojny światowej – mroczna część historii Greków, która po dziś dzień sprawia, że ci z przestrachem oglądają się przez ramię. Wojska najeźdźców, które na tych ziemiach uczyniły sobie pole do grabieży, mordów i gwałtów, bezlitośnie niejednokrotnie stając w bratobójczych walkach. Autor lawiruje pomiędzy zwykłą historią miłosną a czasami, które mroziły krew w żyłach. Nie jest to jednak wyłącznie fikcja literacka, lecz opowieść osadzona w prawdzie historycznej, która ukształtowała kolejne pokolenia Greków.
Młoda mieszkanka wyspy uczy się u boku ojca lekarza fachu, którego w wielu krajach odmówiono by jej tylko ze względu na to, że nie jest mężczyzną. Zauroczona lokalnym rybakiem, zachłyśnięta młodzieńczymi uczuciami, a jednocześnie niepokorna, rezolutna i sprytna postać Pelagii staje się osią wszystkich późniejszych wydarzeń. Bernières nie pozostaje jednak tylko w okowach uczucia; zabiera czytelnika w mroczne karty ówczesnej historii, gdzie brutalna rzeczywistość toczących się walk i przetaczającej się wojny odbiera człowieczeństwo.
Jak w tym bezdusznym czasie, który nie oszczędza żadnego mieszkańca wyspy, uczepić się choć jednej dobrej, błogosławionej chwili, która daje nadzieję i staje się siłą napędową w walce o przeżycie?
Historia obiera inny kierunek, gdy w domu Pelagii zamieszkuje oficer wojsk okupacyjnych. Znamy wiele podobnych wątków i można przypuszczać, jak potoczy się historia. Nic bardziej mylnego. Tym, co wyróżnia tę opowieść, jest poruszenie trudnych tematów bolesnej przeszłości, przeplatanie jej nie tylko wątkami pączkującego uczucia, na które nie ma miejsca podczas walki o życie, ale również licznymi dygresjami oraz fragmentami pełnymi humoru i adekwatnej do sytuacji ironii.

Przekrój skrajnie różnych, licznie występujących bohaterów, obszerna dawka mrocznej karty z historii Kefalonii i Grecji i oni… choć żadnemu z nich nie jest pisane idealne zakończenie tej historii.
Louis de Bernières serwuje czytelnikowi solidną dawkę wiedzy historycznej o tym zakątku świata, który, choć tak daleki od Polski, również otrzymał wojenny cios w trakcie II wojny światowej. Gdy podnosił się z kolan, nawiedziła go kolejna klęska.
To nie jest typowy wojenny romans, jakich wiele. To kilkadziesiąt lat historii greckiej społeczności ukazanej oczami jednej bohaterki, z którą czytelnik dorasta, rozkwita, buntuje się, ma nadzieję, ale i gaśnie, tracąc resztki człowieczeństwa w pełnym zła świecie.
Czas na film…
„Mandolina kapitana Corellego”
Louis de Bernières
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
