Czy można być samotnym pośród ludzi? Hubert Przybyła w swoim debiutanckim zbiorze opowiadań przygląda się samotności, stagnacji i poczuciu bezsensu. Szczególnie mocno wybrzmiała dla mnie historia Grzegorza – starszego człowieka, który nie widzi już przed sobą żadnej przyszłości.
Możesz przebywać w tłumie, ale nadal czuć się piekielnie samotnym. Może być głośno, gwarno, a i tak trawi Cię wewnętrzna pustka i cisza. Gdy pojawia się poczucie bezsensu i brak perspektyw na przyszłość, miej wokół siebie ludzi, którzy tak po prostu będą. Którzy zauważą, że potrzebujesz obecności kogokolwiek. Że być może potrzebujesz pomocy specjalisty.
Nie rozumiesz, co się z Tobą dzieje, szukasz celu, którego nie widzisz, a każdy kolejny dzień wydaje się walką o przetrwanie. Jaki w tym sens? Takim rozważaniom poddaje się wiekowy już bohater debiutanckiego opowiadania Huberta Przybyły.

„W anatomii próz minorowych” składa się z dwóch opowiadań. O ile można szukać punktów wspólnych w obu, o tyle dla mnie cenniejsze, a przede wszystkim bardziej przejmujące i jednocześnie tak namacalnie prawdziwe, były losy Grzegorza – starszego człowieka, który, zdaje się, wylądował w życiowej stagnacji.
Brak zapatrzenia w jakąkolwiek przyszłość, brak nadziei na lepsze jutro, samotność, która wręcz gryzie i wije się pod skórą. Wszelkie przejawy dobroci względem niego są nadmiernie analizowane i zawsze podszyte podejrzeniem o interesowność. Za chwilę pojawia się myśl, że poza pieniędzmi bohater nie ma nic, co mógłby zaoferować drugiemu człowiekowi.
To opowiadanie jednocześnie boli, trawi od środka i wnika głęboko w uczucia czytelnika, który utożsamia się z bohaterem i szuka wraz z nim wyjścia z patowej sytuacji. Prawda jest jednak taka, że nie będzie tutaj właściwego rozwiązania. Po dojściu do tego wniosku czytelnik czuje rezygnację, która tak naprawdę przebijała już od pierwszych stron.

W mojej opinii autor bardzo ładnie operuje słowem. Nadaje na pozór prostym zdaniom drugie dno, ale też – bez zbytniego kombinowania z tekstem – sprawia, że refleksje i intencje są proste do odczytania.
Opowiadanie nie grzeszy długością, ale stanowi niezwykle wartościowy i świadczący o tym, że Hubert zadbał o warsztat, filar literacki. Ma również potencjał, który aż prosi się, by wypłynąć na szersze wody. Wymaga jedynie wiatru wiejącego z właściwego kierunku.
Trzymam kciuki za młodego autora.
Tytuł: W anatomii próz minorowych
Autor: Hubert Przybyła
Forma: opowiadania
Liczba opowiadań: 2
