„Nie dotykaj mnie” Andrei Camilleriego to niepozorna, krótka powieść, która pod warstwą kryminalnej zagadki skrywa znacznie więcej – refleksję nad sztuką, relacjami i tym, jak niewiele wiemy o najbliższych nam ludziach.
Zaginięcie, które odsłania drugie życie bohaterki
„Nie dotykaj mnie” to krótka, licząca zaledwie 130 stron powieść, która okazuje się znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Andrea Camilleri przedstawia historię zaginięcia Laury – żony włoskiego pisarza – a lokalny komisarz, podążając za pozostawionymi przez nią śladami, próbuje ustalić, co tak naprawdę stało się z kobietą.
Kryminał połączony z historią sztuki
Rozmowy z bliskimi, poszlaki rozsiane niczym koraliki po pełnym sekretów gabinecie, korespondencja oraz analiza ekscentrycznego życia Laury sprawiają, że bohaterka stopniowo odsłania przed czytelnikiem inne oblicza. Z każdym kolejnym rozdziałem staje się coraz bardziej niejednoznaczna – zupełnie inna niż ta, którą znał jej dużo starszy mąż.

Oszczędny styl Camilleriego
„Noli me tangere”, czyli „Nie dotykaj mnie”, to jednak nie tylko historia kryminalna. Camilleri prowadzi czytelnika również przez włoską historię sztuki, skupiając się przede wszystkim na przedstawieniu postaci Marii Magdaleny i Jezusa po Zmartwychwstaniu. Początkowo oba wątki wydają się całkowicie od siebie odległe, jednak z czasem zaczynają subtelnie się przenikać i właśnie ta nieoczywistość najbardziej mnie zaintrygowała.
„Nie dotykaj mnie” i siła niedopowiedzeń
Camilleri serwuje prozę brutalnie wręcz oszczędną w opisach. Skupia się głównie na dialogach, przekazach medialnych i korespondencji, pozostawiając czytelnikowi ogromną przestrzeń do własnej interpretacji. Nie interesują go szczegółowe opisy miejsc czy wyglądu bohaterów – liczy się sedno historii i emocje ukryte między słowami.
Włoski klimat w kameralnym wydaniu
Co ciekawe, podczas lektury wielokrotnie uświadamiałam sobie, że przy innych autorach często omijam bardziej rozwlekłe fragmenty opisowe, skupiając się głównie na dialogach, bo to właśnie tam kryją się najważniejsze informacje. Tym razem nie musiałam tego robić. Camilleri od początku podaje czytelnikowi danie główne, budując historię niemal wyłącznie na rozmowach i niedopowiedzeniach.
Dzięki temu powieść jest dynamiczna, a jednocześnie pozostawia miejsce na własne interpretacje. Autor nie prowadzi czytelnika za rękę, nie podaje wszystkiego wprost i właśnie to najbardziej mnie do tej historii przekonało.
„Noli me tangere” i symboliczne znaczenie tytułu
„Nie dotykaj mnie” sprawiło również, że zwróciłam większą uwagę na twórczość Camilleriego. Jeśli pozostałe jego książki utrzymane są w podobnym stylu, z przyjemnością sięgnę po kolejne.
„Nie dotykaj mnie”
Andrea Camilleri
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Więcej o książce tutaj: Oficyna Literacka Noir sur Blanc
