Co, jeśli śmierć pacjenta na oddziale intensywnej terapii nie jest wynikiem choroby, lecz starannie zaplanowanego działania? „Ostatni pacjent” Patricii G. Bertényi zabiera czytelnika do miejsca, gdzie każdego dnia toczy się walka o życie, lecz granica między ratowaniem a odbieraniem nadziei okazuje się niepokojąco cienka.
Szpital jako miejsce zbrodni
„Ostatni pacjent” otwiera przed czytelnikiem drzwi szpitala i prowadzi go prosto na oddział intensywnej opieki medycznej. Po przejściu przez zabezpieczone kodem wejście trafiamy do miejsca, które można nazwać sercem każdej placówki – to OIOM właśnie. To tutaj znajdują się najciężej chorzy pacjenci, otoczeni aparaturą podtrzymującą życie, monitorami i plątaniną przewodów. Przy stanowisku pielęgniarskim, zwanym przez personel „akwarium”, nieustannie pulsuje centrum dowodzenia oddziału, a każdy alarm może oznaczać początek kolejnej walki o ludzkie życie.

OIOM – serce medycznego thrillera
To świat, w którym codzienność wyznaczają procedury medyczne, szybkie decyzje i nieustanna obecność śmierci. W takich warunkach szczególnie trudno dostrzec coś niepokojącego. Bo czy można podejrzewać zbrodnię tam, gdzie śmierć jest wpisana w rzeczywistość oddziału? Czy istnieje miejsce bardziej idealne dla kogoś, kto chciałby dokonać morderstwa doskonałego i pozostać niezauważonym?
Patricia G. Bertényi oddaje w ręce czytelników pierwszy tom cyklu „Osasto C1”, łącząc thriller medyczny z elementami kryminału i thrillera psychologicznego. Największą siłą tej powieści jest bez wątpienia jej tło. Szpitalne sale, specjalistyczne procedury, medyczny slang i personel pracujący pod ogromną presją tworzą niezwykle wiarygodną scenerię dla kryminalnej zagadki.
Tajemnicze zgony i niewygodne pytania
Seria tajemniczych zgonów pacjentów początkowo nie wzbudza większych podejrzeń. W końcu mowa o osobach ciężko chorych, często znajdujących się na granicy życia i śmierci. Jednak z czasem pojawiają się pytania, których nie sposób zignorować. Co stoi za kolejnymi przypadkami śmierci pacjentów? Czy są jedynie tragicznym zbiegiem okoliczności? A może ktoś skrzętnie wykorzystuje okoliczności, by realizować własny plan?

Mocne strony powieści
Autorka bardzo przekonująco oddaje realia pracy w szpitalu. Język, którym posługują się bohaterowie oraz szczegółowo przedstawione procedury medyczne świadczą o dużej wiedzy i starannym przygotowaniu do napisania tej historii. Dzięki temu czytelnik ma poczucie uczestniczenia w wydarzeniach rozgrywających się w autentycznym środowisku. Nie jest to jednak książka pozbawiona wad. Momentami akcja przyspiesza zbyt gwałtownie, a niektóre przeskoki czasowe mogą wywoływać wrażenie chaosu. Nie zmienia to jednak faktu, że sam pomysł na fabułę wyróżnia się na tle wielu współczesnych thrillerów. Umiejscowienie kryminalnej zagadki w realiach oddziału intensywnej terapii okazało się strzałem w dziesiątkę, a intrygujące kobiece bohaterki tylko wzmacniają zainteresowanie historią.
Czy warto przeczytać „Ostatniego pacjenta”?
„Ostatni pacjent” to udany thriller medyczny, który skutecznie buduje napięcie i pokazuje, że najgroźniejszy wróg nie zawsze znajduje się poza szpitalnymi murami. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom tej serii.
A Wy odważylibyście się przeczytać thriller, którego akcja rozgrywa się na oddziale intensywnej terapii?
„Ostatni pacjent”
Patricia G. Bertényi
Wydawnictwo Mando
Więcej o książce tutaj: Ostatni pacjent – Mando.pl
